O tym, że prywatne ubezpieczenie zdrowotne to nie luksus, a konieczność wiemy już wszyscy, ponieważ niemal na co dzień mamy taki czy inny kontakt z publiczną służbą zdrowia. Doskonale wiemy jak funkcjonują  publiczne przychodnie i szpitale. W przychodniach na wizytę u lekarza specjalisty trzeba czekać jeżeli nie miesiącami to przynajmniej tygodniami, tak samo na zabiegi, nie mówiąc już o poważniejszych operacjach. I mimo iż wszyscy płacimy składki zus jakoś nikt nie jest w stanie nam zabezpieczyć właściwej opieki zdrowotnej. Nie zabezpiecza też tej opieki narodowy fundusz zdrowia, a powinien, ponieważ to nfz dzieli pieniądze oraz podpisuje kontrakty z przychodniami i szpitalami. Narodowemu Funduszowi Zdrowia ciagle brakuje pieniędzy, krojone są więc budżety niemal wszystkich placówek służby zdrowia, a bez pieniędzy jak wiadomo trudno organizować pracę. Szczególnie jeżeli miliony złotych wymykają się z budżetu nfz z tak prozaicznego chociażby powodu jakim jest… cena kwintala żyta.
- Trochę to dziwne i nie o składki zus w tej sytuacji chodzi ale o składki krus – twierdzi specjalista od tego rynku. Nie wszyscy bowiem wiedzą, że wysokość składki krus zależy od ceny kwintala żyta. W ten właśnie sposób narodowy fundusz zdrowia stracił kilkaset milionów złotych, bowiem cena kwintala żyta tego roku w stosunku do roku ubiegłego spadła o prawie 20 złotych. Spadek cen żyta powinien najbardziej zmartwić rolników, ale jak sie okazuje nie jest to tylko ich problem, a każdego ubezpieczonego – nawet tych którzy płacą składki zus. NFZ ostrzega, że jeżeli cena żyta nadal będzie spadać dziura w budżecie nfz będzie stale się powiększać.  Kto za to zapłaci? Oczywiście nie tylko rolnicy, ale my wszyscy.
Coraz mniej zwolenników ma więc ten system naliczania składki krus, ponieważ to nie cena zboża powinna decydować o wysokości składki, na rolnicze ubezpieczenie. Rozwiązanie to wydaje się absurdalne, ale póki co istnieje. Jednakże coraz częściej mówi się o pomysłach zmiany naliczania stawek ubezpieczenia krus i wcześniej lub później takie zmiany z pewnością zostaną przeprowadzone. Na razie nie mają poparcia resortu zdrowia, ale jak wynika z ostatnich doniesień resort zaczyna się powoli łamać. Najlepszym ponoć wyjściem z tej niekorzystnej dla nfz sytuacji byłoby oparcie wysokości składki krus na wysokości płacy minimalnej.
- Jest to chyba najbardziej racjonalne i najkorzystniejsze z punktu widzenia gospodarki rozwiązanie, ale nie jest jednak takie proste do przeprowadzenia. Prawdopodobnie przeciw takiemu rozwiązaniu będzie ministerstwo rolnictwa jak i sami rolnicy. Problem ten jednak trzeba rozwiązać, ponieważ tak długo ten system nie może funkcjonować.